Wczytuję dane...

Poznajmy się :)

Poznajmy się :)

Pomyślałam, że poza zwyczajowym wpisem "o nas", obowiązkowym na każdej szanującej się stronie internetowej, popełnię jeszcze jakiś wpis na blogu, tak, by bardziej Wam przybliżyć kim jesteśmy, co robimy i jak to się stało, że zrobiliśmy taki projekt. 

Zaczęło się od tego, że mój mąż, Paweł, marzył o Californi już od paru lat. Wcześniej wyjeżdżaliśmy często pod namiot, najpierw osobno, potem się poznaliśmy i zaczęliśmy wyjeżdżać razem na wyjazdy paralotniowe (tak, paralotniarstwo to pasja, która nas połączyła) potem pojawiły się dzieci i dalej jeździliśmy  pod namiot. 

Przyznaję, że na początku pomysł kupienia Cali nie mieścił mi się w głowie i darłam regularnie z marzeń małżonka łacha, ale on się nie poddawał i pokazywał mi różne filmiki, artykuły, fotki na insta itp. Jak to mówią, kropla wody drąży skałę - dałam się złapać i powoli i ja zachorowałam na Californię.  

Nasze marzenie spełniło się w lipcu 2020 roku i tak rozpoczęła się nasza przygoda z vanem. Szczęśliwie nasze dzieci równie błyskawicznie podłapały zajawkę i właściwie oszalały na punkcie Kalutka, jak nazywają nasze autko. Nasza Cali regularnie jest całowana po błotnikach i przytulana przez młodszych członków rodziny! W ubiegłym roku 2 i 4 urodziny obie nasze pociechy świętowały w drodze i była to dla nich dodatkowa atrakcja. 

Skąd pomysł na sklepik? Ano stąd, że w polskim internecie czuliśmy stanowczy niedosyt gadżetów do tego konkretnego modelu auta. Za zachodnią granicą jest trochę lepiej, ale czasy oczekiwania, koszty wysyłki i czasami utrudniona komunikacja w języku angielskim nie zachęcają za bardzo do zakupów.

Ja zaś jestem typem Zosi - Samosi, w dodatku w tzw. wolnych chwilach lubię relaksować się różnymi formami rękodzieła, więc zaczęłam naszą Californię doposażać dziełami rąk własnych. Stąd już niedaleko było do pomysłu na sklepik :) Część opracowanych przez nas produktów zleciliśmy do odszycia fachowcom, bo zależy nam na jakości a ja jednak jestem samoukiem, a część wykonuję własnoręcznie w ramach pielęgnowania moich pasji (również w podróży!)